wypadki na polskich drogach

Opanuj gorące nerwy

Słońce, żar z nieba, żadnej chmurki i wysokie temperatury… idealny klimat na wakacje. Jednak upalne polskie lato dopadło nie tylko tych, którzy korzystają
z urlopów, ale także tych, którzy muszą codziennie dojeżdżać do pracy lub w inne miejsca, bo albo urlop się skończył, albo się jeszcze nie zaczął. Sama sytuacja na drogach często wprawia w bardzo zły humor, a do tego upał, którego nie można spędzić w chłodnej wodzie, tylko w aucie. Jak nie dać się zwariować w miejskiej dżungli?

Nie chodzi tylko o samo uniknięcie stresu, chociaż i to jest ważne. Wielu kierowcom wydaje się, że słoneczny, ciepły dzień stwarza idealne warunki do jazdy. Wypadki drogowe jednak zdarzają się tak samo często latem, jak i zimą, o ile nie częściej. Statystyki policji jasno pokazują, że podczas deszczu i brzydkiej pogody kierowcy bardziej uważają na drogach, bo czują się niepewnie. Ładna pogoda i sprzyjające warunki powodują, że kierowcy mocniej wciskają gaz do dechy, efektem czego mogą być właśnie wypadki drogowe. Brawura im sprzyja, tej z kolei sprzyjają na pozór doskonałe warunki pogodowe.

Nerwy na wodzy

Gdy jest gorąco, ostatnia rzeczą, o jakiej marzymy, jest gotowanie się w samochodzie. Dużo lepiej, gdy mamy działającą klimatyzację, która sprawi, że wnętrze auta będzie przyjemną odskocznią od upału na zewnątrz. Ci, którym nie dane jest się cieszyć klimatyzacja, muszą zadowolić się wątpliwym przewiewem z otwartych okien. Gorąc
w samochodzie dodatkowo może powodować, że się bardziej denerwujemy. Na wszystko: kierowców, którzy naszym zdaniem nie nie umieją jeździć czy parkować, korki, upał, czerwone światło, gdy jesteśmy rozpędzeni. Znajome? No właśnie. Polscy kierowcy należą do jednych z najbardziej nerwowych w Europie, a co się z tym wiąże, powodują też najwięcej stłuczek sprowokowanych nerwowym zachowaniem. Jeśli drażni nas sytuacja na drodze, a dodatkowo żar lejący się z nieba wcale nie pomaga, można pomyśleć, że inni czują to samo co my. Nie tylko my cierpimy i wolelibyśmy beztrosko spędzać czas na plaży czy łódce, zamiast w zatłoczonym centrum miasta. Ta myśl może pomóc nam trochę w tej trudnej sytuacji i sprawi, że dojedziemy do celu bez stresu.

Trudna droga

Nawet jeśli właśnie rozpoczynamy urlop i wyruszamy autem na przykład na plaże, może się zdarzyć, że i ta podróż nie będzie przyjemna. Korki, zwłaszcza na drogach wyjazdowych i wjazdowych do kurortów, mogą być gigantyczne i skutecznie obrzydzić pierwszy dzień wakacji. Nic dziwnego – gdy mamy przed sobą tak przyjemny cel, jak ciepły piasek i szum fal, tym bardziej nam się spieszy. Ale znowu – nie tylko nam. Żeby podróż była przyjemniejsza i obyła się bez wypadków drogowych, lepiej jechać wolniej, ale dojechać cało i zdrowo. Bez pośpiechu i bez nerwów.